HerFlow po swojemu

Mikrobiolog z przypadku: historia Adrianny Iwan

Od przypadkowego wyboru studiów do własnej marki edukacyjnej. Adrianna Iwan opowiada o mikrobiologii, pisaniu książek i odwadze do dzielenia się wiedzą.

Adrianna Iwan, autorka Mikrobiologa z przypadku, trzyma szarego kota.

Kłótnia o działanie paracetamolu i studia, które miały być tylko przerywnikiem na rok — tak zaczęła się historia „Mikrobiologa z przypadku”, jednego z rozpoznawalnych kont edukacyjnych o mikrobiologii i weterynarii w Polsce. Za marką stoi Adrianna Iwan — mikrobiolożka, technik weterynarii i dziś studentka weterynarii w Lublinie. Jej historia to kolejna odsłona cyklu HerFlow po swojemu Fundacji Kobiety e-biznesu, w którym poznajemy kobiety, które stworzyły własną markę.

Jak powstało konto Mikrobiolog z przypadku — kłótnia o paracetamol i przypadkowe studia

Nazwa konta nie jest przypadkowa — samo studiowanie mikrobiologii też miało być tylko epizodem. „Moim planem A od 12 roku życia była weterynaria. W 2015 roku, po otrzymaniu wyników z matury, wiedziałam już, że na weterynarię się nie dostanę. Wtedy właśnie w informatorze Uniwersytetu Szczecińskiego znalazłam informację o mikrobiologii. Stwierdziłam, że pójdę na rok, podniosę wyniki z matur i wrócę do tematu weterynarii. Mikrobiologia miała być przygodą na rok, a trwała pięć lat i skończyła się obroną magisterki” — opowiada Adrianna Iwan.

Samo konto w mediach społecznościowych powstało pod wpływem impulsu. „Posprzeczałam się z kolegą o działanie paracetamolu — to była naprawdę zażarta dyskusja. Tego dnia stwierdziłam, że czuję potrzebę szerzenia rzetelnej edukacji. Konto powstało w kwietniu 2020 roku”. Pierwsze posty nie przyciągały uwagi, a Adrianna na rok porzuciła ten pomysł. Wróciła do niego, gdy określiła, co konto ma sobą reprezentować — i wtedy zaczęło się ono rozwijać.

Mikrobiologia, technikum weterynaryjne i studia w Lublinie — droga zawodowa Adrianny Iwan

Kolejne etapy tej drogi już przypadkowe nie były. „Podczas trzeciego roku mikrobiologii rozpoczęłam zaocznie technikum weterynaryjne. Potem trafiłam na praktyki do gabinetu weterynaryjnego. Wtedy bardzo mocno poczułam, że to jest moje miejsce i muszę zrobić wszystko, aby zostać lekarzem weterynarii” — mówi. Dziś studiuje weterynarię w Lublinie, ukończyła też studia podyplomowe z zakresu praw zwierząt, a zoopsychologię zdobyła, by lepiej rozumieć zachowania zwierząt w swojej pracy.

Rozpoznawalną marką konto stało się w 2022 roku. „To stało się, gdy zaczęłam dostawać pierwsze zaproszenia do wywiadów i różnych wystąpień. Zaczęłam być też rozpoznawalna podczas różnych kongresów. I zdałam sobie sprawę, że Mikrobiolog z przypadku zaczyna stawać się swego rodzaju marką” — wspomina.

Jak popularyzować naukę w social mediach — sposób na tłumaczenie trudnych tematów

„Sama lubię, gdy inni mówią do mnie prosto i zrozumiale, i myślę, że to pomaga mi robić to samo dla innych. Nie sztuką jest przepisać czy wkleić cały artykuł. Wyobraziłam sobie, że sama jestem swoim odbiorcą i myślę, że dzięki temu wypracowałam sobie taki sposób tłumaczenia rzeczy trudnych” — tłumaczy Adrianna. Tematy na kolejne posty czerpie z pytań obserwujących, artykułów naukowych, doświadczeń z gabinetu i wolontariatu w schronisku dla kotów, a czasem z bieżących afer i fake newsów.

Zwierzęta jako „lekarze z natury” — o prelekcji na Pyrkonie

Na konferencji Pyrkon Adrianna opowiadała o zwierzętach jako „lekarzach z natury”. „Chciałam, aby ludzie zaczęli patrzeć na zwierzęta szerzej i zaczęli obserwować ich zachowania. Wiele zwierząt potrafi dobierać rośliny, dzięki którym objawy, które im doskwierały, ustępują. Tym wystąpieniem chciałam pokazać, że zwierzęta są naprawdę wspaniałymi istotami i należy im się szacunek” — mówi.

Od Instagrama do książki „Kot w chorobie” — jak napisać książkę popularnonaukową

Napisanie książki było jednym z marzeń Adrianny. „Odezwałam się sama do kilku wydawnictw — i takie działanie polecam też osobom, które chcą zostać autorami: nie chowajcie się w szufladach, działajcie, piszcie, nie zrażajcie się. Jedno z nich — Chcę Robię Mam — odezwało się i było zainteresowane współpracą”. Proces pisania nauczył ją cierpliwości: „To był intensywny rok pracy nad książką, w czasie którego również studiowałam”. Forma książkowa dała jej też coś, czego nie mają social media — spotkania autorskie i możliwość rozmowy z czytelnikami offline, w tym z osobami, które w ogóle nie obserwują jej w mediach społecznościowych.

Budowanie marki osobistej eksperta w internecie — hejt i wiarygodność młodej naukowczyni

Pisanie do czasopism branżowych i portali o zwierzętach traktuje jako element budowania marki osobistej, uzupełniający social media: „Wciąż nie wszyscy korzystają wyłącznie z mediów społecznościowych. Warto docierać tradycyjnymi kanałami, jak czasopisma czy telewizja, do odbiorców, którzy mogą nie znać nas z social mediów”. Formalnie „Mikrobiolog z przypadku” nie jest jeszcze firmą — Adrianna łączy prowadzenie konta ze studiami weterynaryjnymi i wolontariatem, ale ma marzenie, by kiedyś przekuć projekt w pełnoprawny biznes.

Najtrudniejsze na starcie było mierzenie się z podważaniem jej wiarygodności ze względu na wiek i z falami hejtu. „Kilka razy chciałam zrezygnować zupełnie z działalności w social mediach” — przyznaje.

Kobiety w mikrobiologii i weterynarii — stereotypy, które wciąż trzeba przełamywać

„W weterynarii niestety można jeszcze spotkać się z głosami mówiącymi, że kobiety do czegoś się nie nadają, np. do chirurgii lub pracy w terenie ze zwierzętami gospodarskimi. Zdarzają się jeszcze sytuacje w gabinetach, w których lekarka weterynarii słyszy: »Niech Pani wezwie tutaj pana doktora« lub »prawdziwego doktora«” — mówi Adrianna. Mimo to, jak podkreśla, kobiet w tej branży jest coraz więcej i coraz odważniej podążają za swoimi marzeniami.

Kobietom, które mają wiedzę lub pasję, ale boją się zamienić ją w markę osobistą, radzi: „Bać się, ale działać. Najwięcej i najczęściej krytykują osoby, które same nic nie robią lub zazdroszczą. Trzeba wyciszyć w głowie ten głos, który mówi, że nie damy sobie rady, bo często to my same siebie sabotujemy”.

Plany na przyszłość: dyplom weterynarii i druga książka „Pies w chorobie”

Jeśli wszystko ułoży się zgodnie z planem, w 2028 roku Adrianna uzyska dyplom lekarza weterynarii. Obecnie pisze drugą książkę — „Pies w chorobie”, która ma się ukazać w 2027 roku — i dalej rozwija profil „Mikrobiolog z przypadku”.

FAQ: najczęściej zadawane pytania o Mikrobiologa z przypadku

Kim jest Adrianna Iwan?

Adrianna Iwan to mikrobiolożka, technik weterynarii i studentka weterynarii w Lublinie, autorka edukacyjnego konta „Mikrobiolog z przypadku” oraz książki „Kot w chorobie”.

Skąd wzięła się nazwa Mikrobiolog z przypadku?

Nazwa nawiązuje do tego, że studia mikrobiologiczne nie były pierwotnym planem Adrianny Iwan — miały być rocznym epizodem przed próbą dostania się na weterynarię, a stały się pięcioletnimi studiami zakończonymi obroną magisterki.

O czym jest książka „Kot w chorobie”?

To książka popularnonaukowa Adrianny Iwan, wydana przez wydawnictwo Chcę Robię Mam, przybliżająca tematykę zdrowia i chorób kotów.

Czy Mikrobiolog z przypadku to firma?

Formalnie nie — Adrianna Iwan prowadzi konto edukacyjne obok studiów weterynaryjnych i wolontariatu, ale planuje w przyszłości przekształcić je w pełnoprawny biznes.

Jaka będzie kolejna książka Adrianny Iwan?

Adrianna pracuje nad książką „Pies w chorobie”, której premiera planowana jest na 2027 rok.

Historia Adrianny Iwan to część cyklu HerFlow po swojemu Fundacji Kobiety e-biznesu, w którym co miesiąc poznajemy kolejne kobiety budujące własne marki i firmy.